Częstochowski spacer egzystencjalny – spotkanie autorskie z Rafałem Sochą

Kolejnym gościem Koła Literackiego Anafora będzie Rafał Socha, częstochowski twórca, który na początku 2017 roku wydał swoją kolejną książkę, będącą jednak debiutem powieściowym, zatytułowaną Abubaka. Sam autor określa ją mianem wielowątkowego thrillera metafizycznego.

– Wzięła swój początek od rozważań, co by było, gdyby tak nagle wpaść w alternatywną trajektorię swojego losu. Skąd niby ten przeskok? Ano dlatego, że – przypuśćmy – brakłoby jakiegoś szczegółu z przeszłości. Brakłoby drobiazgu, lecz odchyłka po latach stałaby się przecież ogromna… I co wtedy robimy? Walczymy? Szarpiemy? Szukamy drogi powrotnej? A może pasujemy? Może godzimy się i akceptujemy równoległą rzeczywistość, która nie jest wprawdzie idealna, lecz bywa znośna? – wyjaśnia pisarz.

Rafał Socha to prozaik, tekściarz, okazjonalnie muzyk. Autor fabularyzowanych wspomnień ze Szkoły Podchorążych Rezerwy Jak zostałem bażantem oraz tomu opowiadań Kredyt na żula. Abubaka to jego debiut powieściowy. Współpracował także z częstochowskim magazynem literackim „Galeria”, gdzie publikował prozę, felietony, sylwy. W planach ma napisanie cyklu powieści historyczno-przygodowych z elementami political fiction.

Spotkanie jest otwarte dla każdego zainteresowanego. W jego trakcie prowadzona będzie sprzedaż książki Abubaka. Zapraszają: Wydawnictwo Oficynka, Koło Literackie Anafora oraz Pub Szuflada.

Częstochowski spacer egzystencjalny – spotkanie autorskie z Rafałem Sochą
24 kwietnia 2017 – godzina 19.00
Pub Szuflada, al. Kościuszki 18
Wstęp wolny

Patroni medialni wydarzenia:
wortal czeKultura.pl
Radio Jura
„Życie Częstochowy i Powiatu”
Telewizja Orion

Fragment książki:
„Zawsze lubił szpaler śmiesznych orzechów, które rosły tutaj, nad tymi ławeczkami, wzdłuż tego odcinka Armii Krajowej, na którego skraju właśnie sobie kampił. Wielokrotnie zastanawiał się: dlaczego te oryginalne drzewa posadzono tylko po tej jednej stronie drogi? Czemu, patrząc z perspektywy kierowcy mknącego na osiedle PCK, tylko po lewej? A przecież były takie ładne. Nadawały uroku, zapewniały cień. W październiku, kiedy po wakacyjnej labie wracało się na uczelnię, pod nogami walały się stosy orzechów w szeleszczących paczuszkach. Byli tacy, którzy te orzechy namiętnie zbierali, garściami pakowali do siatek lub woreczków. Szczególnie ludzie starsi, czasowi, emerytowani.”
Rafał Socha, Abubaka, Gdańsk 2017.

fot. materiały prasowe