Czytanie a sprawa narodowa… jak to z tym czytaniem jest?

W grudniu 2018 roku Polskę obiegło sporo wiadomości związanych z literaturą, które poruszyły określone środowiska i sprowokowały między niektórymi dyskusję. Z perspektywy czasu chcielibyśmy przyjrzeć się temu chłodnym okiem, mimo prowokacyjnego tytułu, i zastanowić czy czytanie – również jako praktykę kulturową – można powiązać z narodowością. Na kolejną dyskusję zapraszamy 7 lutego.

W celu ułatwienia całej dyskusji potrzeba choćby pobieżnie zarysować kontekst powstałego tematu. Składają się nań cztery fakty, które zostaną poniżej krótko przedstawione. Po ich dopełnienie należy sięgnąć jednak do źródeł. Z kolei podczas spotkania postaramy się wszystko dokładnie omówić.

Po pierwsze, na początku grudnia w Parlamencie Europejskim z okazji wręczenia Prix du livre européen polski reżyser teatralny, Krzysztof Warlikowski, który przewodniczył jury tegorocznej 12. edycji konkursu, wygłosił przemówienie, które odbiło się niemałym echem w polskich środowiskach nie tyle literackich, co politycznych. Warlikowski poza zwróceniem uwagi na fakt niskiego poziomu czytelnictwa w Polsce (co zresztą pokazują raporty Biblioteki Narodowej), a przy tym na problem braku czytania ze zrozumieniem, poprzez pytanie retoryczne postawił tezę mówiącą, że „ruchy skrajnie nacjonalistyczne rosną w siłę odwrotnie proporcjonalnie do spadku czytelnictwa”.

Po drugie, chodzi o inaugurację działalności kwartalnika kulturalnego „Napis”, finansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którego głównym celem ma być promocja literatury współczesnej wśród młodzieży licealnej, studenckiej, nauczycieli oraz środowiska akademickiego.

– „Napis” to nasza odpowiedź na kryzys czytelnictwa w Polsce – mówi Józef Maria Ruszar, redaktor naczelny czasopisma. – Mamy wielu utalentowanych poetów, świetnych dramaturgów i ciekawych prozaików. Rzecz w tym, że brakuje czytelników literatury ambitnej. Naszą ideą nie jest to, by wszyscy Polacy nagle zaczęli czytać. To nierealne, czyste marzycielstwo. Chcemy, by w naszym kraju było więcej kompetentnych czytelników. [źródło]

Po trzecie, powyższa informacja zbiegła się z wiadomością mówiącą o wstrzymaniu dofinansowania dla internetowego magazynu kulturalnego „Dwutygodnik”, ukazującego się od 2009 roku. Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny wraz z końcem 2018 roku wstrzymała wydawanie tytułu, jednak trwają rozmowy na temat znalezienia nowego wydawcy. W związku z tym przygotowano również specjalną petycję, na stronie której można poznać dodatkowe informacje.

Po czwarte i ostatnie – Aleksandra CieślakWioletta Grzegorzewska (notabene obie związane z Częstochową) na swoich profilach facebookowych wyraziły wątpliwości co do praktyk redakcyjnych i wydawniczych w Instytucie Książki, który – co warto przypomnieć – jest państwową instytucją kultury, podlegającą bezpośrednio pod Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zasadniczo chodzi o podejrzenia o stosowanie cenzury prewencyjnej w przypadku przygotowywanej publikacji promującej Polskę na zagranicznych targach książki (tak wynika z informacji udostępnianych przez obie autorki na ich profilach). Publikacja miała być przygotowana przez Aleksandrę Cieślak, z kolei na liście nazwisk „zakazanych” znalazła się między innymi Wioletta Grzegorzewska, która w odpowiedni napisała: „Cenzura w Polsce? Wywalają nas nawet z przypisów”.

Zatem w kontekście tych czterech elementów, postaramy się zastanowić nad tym, jak wygląda stan czytelnictwa w Polsce, jakie działania podejmuje się, by popularyzować odpowiedzialne praktyki zarówno czytelnicze, jak i twórcze. Zastanowimy się przy tej okazji także, ile w tym wszystkim tkwi charakteru narodowego, jeśli tylko można tę sprawę przedstawić w ten sposób. Powyższe informacje są jedynie punktem wyjścia do szerszej dyskusji na temat elitarności i egalitarności literatury, upowszechniania i reglamentowania pewnych treści przez określone grupy.

Dyskusja odbędzie się w czwartek 7 lutego o godzinie 18.45 w sali 404 Instytutu Filologii Polskiej UJD w budynku Wydziału Filologiczno-Historycznego prz al. Armii Krajowej 36a.